ZESPÓŁ SZKÓŁ W GRÓDKU, ul. Chodkiewiczów 18, 16-040 Gródek, woj. podlaskie
ZESPÓŁ SZKÓŁ W GRÓDKU   ul. Chodkiewiczów 18, 16-040 Gródek, woj. podlaskie

odwiedzin: 861975 / dziś: 65 / teraz: 2






Wolontariat Europejski



W roku szkolnym 2017/2018 ponownie gościmy wolontariuszki z programu "Erasmus +". Są nimi Aina z Hiszpanii oraz Alessiah z Białorusi. Mamy nadzieję, że ich pobyt uatrakcyjni życie szkolne naszych uczniów, a dziewczyny pokochają Gródek.

Wolontariat Europejski w Zespole Szkół w Gródku

Dzień Białoruski w gródeckiej szkole

Piękny, słoneczny dzień już od samego rana sprzyjał naszym działaniom. Na placu szkolnym najpierw pojawiły się ławeczki, stoliki, krzesła, później sprzęt nagłaśniający i elementy dekoracji. W końcu zaczęły przybywać  grupy dzieci, mniej lub bardziej liczne. A to grupa przedszkolna, a to zespół Kazka, uczniowie klas piątych  - dziewczynki z wiankami na głowie, młodsi i starsi. Pojawiła się też grupa wolontariuszy – Anastazja i jej koleżanki z różnych państw. Tuż przed godziną jedenastą właściwie wszystko było gotowe. Gotowe na przyjazd uczniów z Narwi i rozpoczęcie Dnia Białoruskiego.

6 czerwca Anastazja – wolontariuszka z Białorusi  -  z pomocą nauczycieli  naszej szkoły przygotowała zabawy, konkursy i popisy związane z Kupalnoczką. „Kupalski Karahod” stał się okazją do podsumowania ośmiomiesięcznej pracy Naści w Zespole Szkół w Gródku.

Po „otwarciu”  Dnia Białoruskiego  przez wolontariuszkę i powitaniu gości przez Panią Dyrektor Annę Grycuk  na scenę wkroczyły przedszkolaki i rozpoczęły wydarzenie ludowym tańcem.  Uczniowie klasy piątej zaprezentowali się w wierszu „Kupalinka” . Dobrze znana wszystkim ,,Kazka” zachwyciła nas swoim śpiewem. Wystąpiła w kilku piosenkach, m.in. „Lipka”, „Czamu wuczyć szkoła?”  Uczniowie w sześcioosobowych grupach  wykonywali różne zadania. Najpierw odbył się quiz na temat Kupalla, później warsztaty białoruskich tańców.

  Każda drużyna w ciągu 10 minut miała zrobić z kolorowego papieru  kwiat paproci, który prawdopodobnie zakwita właśnie w Noc Kupały.  W niektórych działaniach uczestniczyli rodzice i dziadkowie, nauczyciele i pracownicy szkoły. Tylko szkoda, że przedstawicieli rodzin naszych uczniów było tak mało.

W tym dniu można też było „puszczać wianki na wodę, czyli rzucać bibułkowymi wianuszkami w wyznaczone niebiesko – zielonym papierem miejsce. Niektórzy próbowali swych sił „w skokach przez ognisko”  -  musieli  przeskoczyć rozmieszczony na  różnych wysokościach parawan.  

Po zabawach na placu szkolnym przyszedł czas na przejście na salę gimnastyczną. Tam Anastazja poprowadziła warsztaty kulinarne i pokazała, jak  przygotować ,,różowy sup”  z buraków, jajka, ogórków  i śmietany. Wszyscy uczestnicy mogli spróbować barszczu Naści i skosztować innych potraw – babki ziemniaczanej, bigosu, surówki z kapusty i pomidorów i tego, co dzieci lubią najbardziej – słodkości.

            Dzień Białoruski stał się ciekawym sposobem pożegnania naszej społeczności przez Anastazję.  Dzieci kreatywnie spędziły czas, robiąc prace plastyczne, uczestnicząc w różnych tańcach, grach i zabawach związanych z tradycją Nocy Kupały. Była to wyśmienita zabawa dla uczniów, wolontariuszy i dorosłych . 

Nam pozostaje tylko podziękować wszystkim zaangażowanym w przygotowanie tego przedsięwzięcia: przedszkolakom i ich paniom, uczniom uczącym się języka białoruskiego, wolontariuszkom, nauczycielom, rodzicom. Dziękujemy paniom dyrektorkom za umożliwienie przygotowania Dnia Białoruskiego. A Anastazji? Oczywiście, bez dwóch zdań, za pomysł, przygotowanie, za to, że przez ten rok szkolny była z nami i dzieliła się swoimi pomysłami oraz uczestniczyła w wielu działaniach z korzyścią dla naszych uczniów. 

 

 

Propozycja Sylvii -  gra terenowa „El Camino”

Sylvia, wolontariuszka z Hiszpanii, pod koniec swego pobytu w Gródku postanowiła pokazać swój kraj, jego tradycje, zwyczaje,  kulturę, historię  nie tylko uczniom, ale też szerszej społeczności.  Zaproponowała jako jedną z atrakcji  Festynu Rodzinnego  grę terenową „El Camino” (czytaj Kamino),  czyli „na pielgrzymim szlaku do Santiago de Compostela”.

Ochotnicy podróżowali po Hiszpanii szlakiem świętego Jakuba (popularną już w Średniowieczu trasą pielgrzymek), poznawali ten kraj i przy okazji obalali związane z nim stereotypy.

 Na starcie uczestnicy dostali kartki ( paszporty pielgrzyma), na których zbierali stempelki  oraz mapy Hiszpanii, na których musieli  zaznaczać odpowiedzi na pytania.

Początkowa stacja to miejsce wyjaśnienia zasad gry. Tak jak prawdziwi pielgrzymi , którzy zatrzymują się na  odpoczynek , posiłek i sen, tak też uczestnicy zatrzymują się na różnych stacjach, gdzie poznają nowe fakty dotyczące Hiszpanii i muszą wykonać różne  zadania. Na każdej stacji  byli wolontariusze, którzy pomagali uczestnikom zabawy.

Na pierwszej stacji  uczestnicy uczyli się powitania i wyrazów grzecznościowych w czterech obowiązujących w Hiszpanii językach urzędowych - hiszpańskim, katalońskim, galicyjskim i baskijskim. 

Druga stacja o nazwie „Smaki Hiszpanii” to propozycja poznania charakterystycznych dla różnych regionów dań. Uczniowie poznali kilka potraw, rozpoznawali je na zdjęciach i umieszczali na mapie Hiszpanii w granicach właściwego regionu.

Na trzeciej stacji można było nauczyć się tańca flamenco. Było przy tym dużo śmiech, bo kolejne kroki miały zabawne nazwy, np. łapanie komarów, walka z bykiem, czy wymiana żarówek.

Czwarta stacja dała możliwość   poznania hiszpańskiego  krajobrazu i parków narodowych. Państwo to  szczyci się bogactwem form krajobrazu (2 morza, ocean, wysokie góry ośnieżone, niskie góry, lasy, jeziora, rzeki, równiny, obszary rolnicze i pustynne oraz wulkany). Po obejrzeniu zdjęcia jeden z uczestników rysował symbol danego ukształtowania terenu a pozostali musieli odgadnąć, co to jest.

 Kolejna stacja dotyczyła zabytków.  Hiszpania słynie z bogactwa zabytków, które były umieszczone na mapie.  Zadaniem uczestników zabawy było wskazanie na mapie zabytkowej budowli po wysłuchaniu krótkiej informacji na jej temat przeczytanej przez wolontariuszy.

Szósta stacja związana była ze sportem. Jak się okazało Hiszpanie nie samą piłką nożną żyją, bardzo popularne są takie dyscypliny sportowe jak tenis, koszykówka, lekka atletyka, piłka ręczna, czy pływanie synchroniczne. Ale na tej stacji przedstawione zostały  inne, tradycyjne sporty hiszpańskie, pochodzące z różnych regionów, np. skok pasterza, walka kanaryjska.

Ostatnia stacja  była miejscem, w którym próbowano się zmierzyć ze stereotypami  i  oddzielić je od prawdy. Na plakacie uczestnicy umieszczali w 2 rubrykach zdania o Hiszpanii. W jednej kolumnie trzeba było umieścić zdania prawdziwe, a w drugiej to, co tylko wydaje się być prawdą, czyli stereotyp.

Po przejściu wszystkich stacji i otrzymaniu wszystkich stempli w paszporcie pielgrzyma uczniowie poznali lepiej  Hiszpanię. W nagrodę  za trudy pielgrzymowania na wszystkich uczestników czekała degustacja  gaspacho, czyli hiszpańskiego wydania chłodnika.

Wszystkie działania były prowadzone z ogromnym zaangażowaniem nie tylko Sylvii, ale też innych wolontariuszy przebywających w Michalowie i Białymstoku oraz Anny Papai, jak również pani Alicji Malewskiej.

Dziękujemy Sylvii za świetny pomysł na poznanie Hiszpanii, jej twórczą postawę i otwartość na naszych uczniów. Propozycje zabaw,  które nam  przedstawiła, wzbogaciły ofertę zajęć  pobudzających  aktywność dzieci i młodzieży. Grą podsumowała swoje działania w Zespole Szkół w Gródku.

Alicja Malewska

Elżbieta Greś

 

 


Udział wolontariuszek w różnych zajęciach


~ Zajęcia z wolontariuszkami [1059.5 Kb] ~

Konferencja prasowa z wolontariuszkami

W piątek 17 marca odbyła się konferencja prasowa z udziałem wolontariuszek Sylvii i Anastazji oraz przedstawicieli mediów, w rolę których wcielili się uczniowie klasy VI b. Dowiedzieli się oni, co to jest konferencja prasowa, jak się należy do niej przygotować i w jaki sposób zadaje się pytania. Przed spotkaniem przygotowali po kilka pytań do wolontariuszek. Tym razem tłumaczem była pani Alicja Malewska, która oprócz języka angielskiego, posługiwała się językiem hiszpańskim.

- Karol:  Co Panie skłoniło do zostania wolontariuszkami?

Sylvia: Już wcześniej byłam  wolontariuszką, co prawda nie pracowałam w szkole, ale pracowałam z młodzieżą i bardzo mi się to podobało. Dzięki  udziałowi w Wolontariacie Europejskim poznałam wielu ludzi. Mogę dać bardzo dużo innym, mogę ich inspirować do podejmowania wyzwań. Ale taka aktywność  zmienia również mnie. Bardzo chciałabym jeszcze działać w tego typu wolontariacie, chcę pojechać do Indii i tam pomagać ludziom, a pobyt w Polsce jest jednym z etapów realizacji tego marzenia.

Anastazja: Bycie wolontariuszem to dzielenie się, otwieranie się na innych ludzi, pokazywanie jaką jestem osobą, a jednocześnie branie od innych  tego, co jest nam potrzebne. Wielu ciekawych rzeczy można się od nowo poznanych osób nauczyć, bo jak się jest w swoim kraju, to ma się ograniczony światopogląd. A jak się wyjeżdża, to spotyka się ludzi, którzy inaczej myślą, inaczej się zachowują. Możemy pomóc innym, a przy okazji sami też mamy jakąś korzyść z tej współpracy.

Oskar: Jakie są Pań zainteresowania?

Sylvia: Bardzo lubię sport, uwielbiam podróżować, spotykać się z nowymi ludźmi. Słucham muzyki i czytam książki.

Anastazja:  Lubię śpiewać, w czasie studiów w Mińsku byłam jedną z chórzystek, śpiewałam w chórze  uniwersyteckim. Gram na pianinie i akordeonie. Tutaj w Polsce nie mam okazji śpiewać w chórze, ale za to bardzo dużo słucham muzyki.

Agata: Jaki jest Wasz ulubiony zespół muzyczny?

Sylvia: Nie mam ulubionego zespołu, słucham muzyki hiszpańskiej.

Anastazja: Moim ulubionym zespołem jest Red Hot Chili Peppers, ale chętnie słucham muzyki instrumentalnej, lubię też muzykę romantyczną.

Oskar: Gdzie Panie mieszkają?

Sylvia: Mieszkam 10 km od Walencji w miejscowości Alaquas.

Anastazja: Mieszkam w drugim co do wielkości mieście na Białorusi w Gomielu. Leży ono około 40 km od granicy z Rosją i mniej więcej w takiej odległości od Ukrainy. Urodziłam się natomiast w Świetłogorsku niedaleko Gomiela. Kiedy studiowałam przez 5 lat mieszkałam w Mińsku.

Matylda: Co sądzą Panie o naszej miejscowości?

Sylvia: Miałam obawy, jak się odnajdę w takiej małej miejscowości. Myślałam , że będzie trudno znaleźć osoby młode, w moim wieku i spędzać miło czas. Ale okazało się, że niepotrzebnie się martwiłam, w okolicy jest dużo ciekawych ludzi, nie tylko w Gródku, ale też w Michałowie, są też inni wolontariusze w Białymstoku. Teraz mam dużo znajomych, przyjaciół. A Gródek mi się podoba, bardzo fajne jest otoczenie, krajobraz.

Anastazja: Jak mówiłam , mieszkam w dużym mieście i z tego powodu miałam wątpliwości co do małej miejscowości. Ale  jest tu miło i przyjemnie, bo można nawiązać bliższe relacje z ludźmi, bo spotykamy tych samych ludzi, a nie wciąż innych jak w mieście. Podoba mi się Gródek, jego położenie, las, który jest blisko i świeże powietrze. Jestem zadowolona z tego, że trafiłam do Gródka.

Karol: Ile Panie pracują  w wolontariacie?

Sylvia:  Około 3 lat, to nie znaczy, że trzy lata temu zaczęłam interesować się wolontariatem, było to wcześniej. Jak skończyłam 18 lat, mogłam samodzielnie i odpowiedzialnie zająć się pracą wolontarystyczną.

Anastazja: Tak naprawdę to zanim przyjechałam do Polski wolontariuszką byłam tylko miesiąc, ale u nas na Białorusi jest taka sytuacja, że bardzo wiele rzeczy robi się w ramach szkoły czy studiów bezpłatnie, zajmujemy się  ludźmi  za darmo. Tak naprawdę to od dawna pomagam innym nie otrzymując nic w zamian.

Lena: Co podoba się Pniom w Polsce najbardziej?

Sylvia:  Bardzo mi się podoba język polski, myślałam ,że to będzie straszna przeprawa, że sobie nie poradzę. Ale okazał się ciekawym językiem, dość przystępnym i szybko się go uczę.

Anastazja:  Najbardziej podobają mi się wsie, nie są one malutkie i nie są tak wyludnione, jak u nas. Podoba mi się też kuchnia polska, bo jest podobna do białoruskiej, chociażby babka i placki ziemniaczane. Cenię sobie ludzi, których spotykam, choć nie można powiedzieć, że to tylko Polacy.

Zuzia: Czego Paniom brakuje w Polsce?

Sylvia. Słońca, hiszpańskiego jedzenia i morza. Trudne jest też to, że nie mogę w każdej sprawie, i w każdym momencie, i z każdą osobą o wszystkim porozmawiać, bo jest bariera językowa. Nie każdy mówi po angielsku czy hiszpańsku. Wszystko to, co chciałaby powiedzieć , nie zawsze udaje mi się przekazać.

Anastazja:  Na początku pobytu tutaj nie mogłam się przyzwyczaić, że sklepy nie są czynne każdego dnia i o każdej porze, że bez sprawdzania zegarka można wybrać  się po zakupy. Byłam tym zaskoczona, bo u nas w Gomielu sklepy dostępne są o każdej porze. Na szczęście już się przyzwyczaiłam i zakupy robię wcześniej.

Karol: Jakie miały Panie  marzenia z czasów dzieciństwa?

Sylvia:  Marzyłam, aby mieć dużego Kampera, mieszkać w nim i podróżować. Zatrzymywałabym się w miejscach, które mi się podobają i zostawałabym tam na dłużej. Może bym tam pracowała, może bym zwiedzała, a później jechała dalej. W ten sposób chciałabym zwiedzić świat. To marzenie jest cały czas w mojej głowie, myślę, że rzeczywiście kiedyś je zrealizuję.

Anastazja:  W pierwszej klasie wszystkie dzieci musiały odpowiedzieć na pytanie, kim chciałyby zostać, jak dorosną. Miałam wtedy krótkie włosy i marzyłam, aby zostać fryzjerką, bo myślałam, że przez to staną się długie. Teraz jak widzicie mam długie włosy i już o zawodzie fryzjerki nie marzę.

Dominik: Jaki jest Pań ulubiony sport?

Sylvia: Lekkoatletyka

Anastazja:  Uwielbiam oglądać jazdę figurowa na lodzie, ale żadnego sportu  nie uprawiam.

Oliwia: Co sądzą Panie o naszej szkole?

Sylvia:  Jestem zaskoczona różnicą miedzy szkołą hiszpańską a szkołą polską i to pod wieloma względami.

Anastazja:  Najdziwniejszą sprawą jest to, że wielu uczniów nie widzi potrzeby nauki języków obcych. U nas  bardzo chętnie  uczą się języka angielskiego. To okno na świat.  Nie rozumiem dlaczego nie chcecie się uczyć języków obcych.

Gabriel: Jaki jest Pań ulubiony film?

Sylvia:  Mój ulubiony film to „Rydwany ognia”.

Anastazja: Od wielu lat to „Kevin sam w domu” oczywiście emitowany w okresie świątecznym i zawsze z ogromną chęcią go oglądam od czwartego lub piątego roku życia.

Mikołaj: Jaki jest Pań ulubiony sportowiec?

Sylvia:  Hiszpański lekkoatleta, skoczek w dal oraz trójskoczek nieżyjący już Yago Lamela.

Małgosia: Jakie miasta panie poznały i które się wam najbardziej podobały?

Sylvia: Poznałam  Kraków, Lublin, Warszawę, Białystok, Toruń, Kielce. W najbliższym czasie odwiedzę Wrocław. Chciałabym jeszcze zobaczyć Gdańsk. Bardzo podobał mi się Kraków. Spotkałam tam wielu Hiszpanów.

Anastazja:  Byłam w Warszawie, Krakowie, Lublinie. Chciałabym poznać jeszcze Zakopane, ponieważ są tam góry, a na Białorusi ich nie ma oraz odwiedzić  Gdańsk i zobaczyć morze, ponieważ jego też nie mamy.

Jakub: Co by Panie robiły, gdyby nie były w wolontariacie?

Sylvia: Nie wiem, ponieważ zawsze chciałam być wolontariuszką i nie zastanawiałam się nad innymi działaniami.

Anastazja:  Pracowałabym i dalej studiowała. Chciałabym w przyszłości pracować z dziećmi niepełnosprawnymi.

Kacper: Co jest w hiszpańskiej i w białoruskiej szkole, a czego u nas nie ma?

Sylvia: W Polsce są krótkie przerwy – minut. Dzieci wychodzą na korytarz, biegają, skaczą, krzyczą – tego nie ma w Hiszpanii. Jest tylko jedna długa godzinna przerwa kiedy wszystkie dzieci wychodzą na wewnętrzny dziedziniec, coś takiego jak boisko, jedzą swoje spakowane drugie śniadanie, bawią się i spędzają wolny czas. To czego nie ma w Polsce to to, że wszystkie dzieci otrzymują każdego dnia desery.

Anastazja: Długie wakacje – 3 miesiące, ale uczymy się w soboty. Mamy wtedy muzykę, plastykę, w-f, zajęcia ruchowo-artystyczne, są też dodatkowe zajęcia, które uczniowie sobie wybierają i muszą na nie chodzić, czyli obowiązkowe ale do wyboru dla ucznia. Takie zajęcia wprowadzono od kilku lat.

Agata: Jaki jest Pani idol, osoba, która inspiruje do działania?

Sylvia:  Starsza kuzynka i starsze rodzeństwo.

Anastazja: Moja mama i przyjaciółki.

Karol: Jakie jest najbardziej znane danie, które jedzą Białorusini i Hiszpanie?

Sylvia:  W Hiszpanii nie ma jednego takiego dania dla całego kraju, każdy region ma swoje tradycje. W Walencji króluje paella – danie z owoców morza i ryżu z dodatkiem szafranu.

Anastazja:  Białoruś jest krajem, który nazywa się kraj ludzi jedzących ziemniaki. Bardzo dużo jest dań z ziemniaków i królują one w jadłospisie.

Mikołaj: Gdyby miały panie taką możliwość, to czy wróciłyby Panie do Polski?

Sylvia:  Na razie nie. Wystarczy tego co zobaczyłam i jeszcze zobaczę. Chciałabym pojechać w inne miejsca.

Anastazja:  Nie mam na razie jeszcze planów, ale chętnie bym przyjechała znowu do Polski.

Udział w konferencji i zadawane pytania pozwoliły bliżej poznać wolontariuszki, ich zainteresowania, marzenia, jak też pozwoliły zrozumieć  ideę wolontariatu europejskiego i zalety płynące  z pracy w wolontariacie.

                                                                                               Opr. Elżbieta Greś

Kolejne spotkanie kawiarenki językowej za nami. Tym razem dzieci poznały słowa związane z częścią twarzy. Zapraszamy na następnie spotkanie.


W Niepublicznej Szkole w Załukach wolontariuszki prezentowały swoje miejscowości, były gry i zabawy oraz wspólne lepienie bałwana.


Zespół Szkół w Gródku brał udział w programie Wolontariatu Europejskiego pt. "Kreatywna edukacja dla dzieci i młodzieży". Organizatorem projektu był Stowarzyszenie ANAWOJ z Michałowa.

Z dumą informujemy, że ten projekt zdobył główną nagrodę w konkursie EDUinspiracje w kategorii 20 lat Wolontariatu Europejskiego organizowanego przed Fundację Rozwoju Systemu Edukacji pod patronatem honorowym Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Projekt był zrealizowany w okresie od października 2014 do czerwca 2015. Wolontariusze europejscy wspierali instytucje edukacji formalnej: w Białymstoku w Zespole Szkół nr 11, w I Liceum Ogólnokształcącym w Łapach, w Zespole Szkół Mechanicznych w Łapach, w Gminnym Przedszkolu w Michalowie oraz w Zespole Szkół w Gródku.

W dniu 17.11.2016 odbyło się w Warszawie uroczyste wręczenie nagród. To wyróżnienie motywuje nas do dalszej pracy i wzmacnia poczucie, że to co robimy ma sens.

Dziękujemy wszystkim partnerom projektu, nauczycielom, dyrektorom i osób włączonych  w realizacji projektu, za zaangażowanie i wspólne osiągany sukces.

 

 


Nowe wiadomości z kawiarenki językowej.

Znamy już czarodziejskie słowa po hiszpańsku, czyli zwroty grzecznościowe. Dzisiaj poznaliśmy nazwy kolorów. Na kolejnych zajęciach utrwalimy te wiadomości i zajmiemy się dniami tygodnia, cyframi. Oczywiście wszystko po hiszpańsku i w języku białoruskim. W każdy poniedziałek i czwartek można do nas dołączyć i uczestniczyć w super zajęciach. Zapraszamy.

 

 

Buenos Dias, Dobry dzień!

Zapraszamy chętnych uczniów do nauki języka hiszpańskiego i białoruskiego w świetlicowej kawiarence językowej. Zajęcia  prowadzą nasze wolontariuszki – Silvia i Anastazja. W każdy poniedziałek i czwartek w godzinach 12.45 – 15.00 możemy konwersować przy herbacie w miłym towarzystwie. Kawiarenka prowadzi swoją działalność od listopada. Opiekunem kawiarenki jest  pani Magda Kamieńska.

 

                                           Hasta la Vista, Da pabaczeńnia.

Wolontariat Europejski po raz trzeci.   

 

Nowi zagraniczni wolontariusze w Gródku.


W pierwszych dniach października 2016 roku przybyły do Gródka nowe wolontariuszki. Najpierw przyjechała Anastazja z Białorusi. Pochodzi z miasta Homel leżącego w południowo -  wschodniej części kraju. Anastazja studiowała w Mińsku anglistykę, którą ukończyła w tym roku. Oprócz języka angielskiego zna dobrze język polski. Ma wszechstronne zainteresowania, interesuje się literaturą, gra na instrumentach klawiszowych, lubi szyć, najchętniej zabawki.

 Wieczorem w dniu przyjazdu została przywitana przez rodzinę państwa Kowalczyków. Na Anastazję czekały balony i duży napis „Wellcome”. Bardzo miły gest ze strony mieszkańców.

Kilka dni później z Hiszpanii przybyła Silvia. Pochodzi z Alaquas koło Walencji. Studiowała biochemię. Mówi w trzech językach, po hiszpańsku, katalońsku i angielsku. Wolontariuszka najchętniej widzi siebie na zajęciach sportowych. Przez kilka lat z powodzeniem brała udział w zawodach lekkoatletycznych zdobywając liczne medale, trenowała grupy chłopaków w wieku 11- 13 lat w konkurencjach lekkoatletycznych.

Anastazja i Silvia odbyły tygodniowe szkolenie w Warszawie i aktywnie włączają się do szkolnych zajęć. Chętnie też poznają Gródek i jego mieszkańców – od początku uczestniczą w czwartkowych spotkaniach GGG.

Stowarzyszenie Anawoy po raz kolejny umożliwiło udział naszym uczniom w atrakcyjnych zajęciach prowadzonych przez wolontariuszki z programu Erasmus +.

 

 

 

 

 

 

 

AKCJA BUMERANG 2016

Do Akcji BUMERANG 2016 dołączyli wolontariusze z Zespołu Szkół w Gródku. Uczniowie tej szkoły wybrali projekt pod nazwą „Miejsce dobrego relaksu”, który ma na celu urządzenie kącika wypoczynkowego z ławkami przy placu zabaw. 25 maja 2016 roku uczniowie pracowali w różnych firmach i u osób prywatnych na terenie gminy Gródek. Zarobione pieniądze przeznaczyli na zakup drewnianych ławek, które zostaną zakupione i ustawione na dziedzińcu szkolnym . Będą służyły całej społeczności szkolnej.

W Akcji Bumerang 2016 wzięło udział 25 uczniów i 14 pracodawców.


Wieczór francuski

11 maja po południu Clemens – wolontariuszka przebywająca w Zespole Szkół w Gródku w ramach wolontariatu europejskiego Erasmus +  zaprosiła uczniów, ich rodziców, nauczycieli oraz  przyjaciół szkoły na spotkanie z kulturą, sztuką, historią i kuchnią francuską. W przygotowaniu wieczoru pomogły trzy wolontariuszki z Francji i jedna z Hiszpanii pracujące w przedszkolu w Michałowie    i w Białymstoku.

Spotkanie rozpoczęło się hymnem francuskim zagranym przez Annę Sophię Papai i Clemens na skrzypcach i altówce. Następnie zaprezentowali się uczniowie klasy II a w piosence „Frere Jacques, Frere Jacques” (czytaj: frere żake, frere żake), czyli „Panie Janie”. Później Clemens przeprowadziła quiz ze znajomości ogólnej wiedzy na temat Francji. Wszyscy, zarówno dzieci jak i dorośli, świetnie poradzili sobie z odpowiedziami na pytania przygotowane przez wolontariuszkę.  Dalsza część spotkania to podróż po Francji dzięki prezentacji multimedialnej. Najciekawsze okazały się  okolice Brestu – miasta w północno – zachodniej części Francji, w regionie Bretania. Obok tejże miejscowości  tuż nad Oceanem Atlantyckim mieszka Clemens (z okien jej domu rodzinnego widać Atlantyk).

Później zespół Kazka zaprezentował się w piosence francuskiej śpiewanej po raz pierwszy w kanonie, a przygotowanej przez Clemens, panią Kasię i panią  Marysię. Kolejnym utworem  była „Kupalinka” zaśpiewana przy akompaniamencie gitary, na której zagrała Agata Mytych oraz altówki, na której grała wolontariuszka.

Na koniec dziewczęta z Francji uczyły ludowych tańców bretońskich, do czego  zaprosiły  i małych, i dużych zebranych na francuskim wieczorze.

Na zakończenie wszyscy mogli skosztować potraw z kuchni francuskiej, wśród których największą popularnością cieszyły się niezwykle cieniutkie naleśniki, czyli crepes.

 

 

 


Wieczór Białoruski po raz drugi

Veronika Tsedryk - wolontariuszka z Białorusi -  przebywająca w naszej szkole w  ramach programu Erazmus +  we środę 6 kwietnia zaprosiła władze gminy, mieszkańców Gródka, nauczycieli i uczniów na spotkanie z cyklu  Wieczór Białoruski.  Odbywające się już po raz drugi wydarzenie miało na celu poznanie zainteresowań Veroniki, odwiedzenie  miejsc, wśród których się wychowywała i przybliżenie kultury okolic Mogilowa.  Spotkaniu towarzyszyło otwarcie wystawy rysunków Veroniki.

W czasie spotkaniu uczniowie z gimnazjum zaprezentowali się w inscenizacji pt. „Jechali Kazaki” napisanej i przygotowanej przez Elżbietę Romańczuk i  Veronikę Tsedryk. Gabrysia i  Magda przeczytały legendę związaną z nazwą miasta, z którego pochodzi wolontariuszka. Według opowieści Maszeka, znany wojownik zakochuje się nieszczęśliwie  w Pradsławie, ale d ziewczyna wychodzi za księcia. Zrozpaczony młodzieniec  zaszywa się w głębi lasu i tam przeistacza się w człowieka lasu nazywanego „lwem”. Nocami wyje i płacze strasząc wszystkich w lesie i okolicy. W dzień zaś napada na bogatych. Pewnego razu napadł na powóz, którym podróżują jego ukochana i książę. Człowiek lasu porywa Pradsławę wcześniej zabijajac księcia. Niestety, kobieta pozbawia życia Maszekę. Jego grobem staje się las zwany mogiłą lwa – Mogilowem.

Veronika opowiedziała o swoim mieście, pokazała najciekawsze budowle i miejsca. Przybliżyła zagadnienia dotyczące  grupy rekonstrukcyjnej z czasów średniowiecza, do której należy. Wszyscy  przygotowują stroje  kobiece, męskie i dziecięce. Mężczyźni  poświęcają bardzo dużo czasu na wykonanie zbroi i przedmiotów codziennego użytku oraz na ćwiczenia walk. Mogliśmy obejrzeć prezentację multimedialną na ten temat.

W czasie spotkania zaprezentowały się Kazka i grupa Artharadok. Na koniec zaprosiliśmy gości do obejrzenia wystawy rysunków wykonanych przez Veronikę.

Ela Greś


Konferencja prasowa

9 lutego odbyła się konferencja prasowa z wolontariuszkami  przebywającymi w szkole. Weronika i Clemence odpowiedziały na  szereg pytań przygotowanych przez uczniów klasy VI a – gospodarzy konferencji. W spotkaniu wzięły udział pani dyrektor Zespołu Szkół Anna Grycuk,  zastępca dyrektora pani Danuta Garkowska, pani Anna-Sophia Pappai koordynatorka projektu Erasmus+  ze Stowarzyszenia ANAWOJ. Do udziału w konferencji zaprosiliśmy również panią Dorotę Sulżyk redaktora „Gazety Gródeckiej – Haradockich Nawin” oraz panie Annę Kondratowicz i Bożenę Gąsowską. Na spotkaniu obecna też była pani Aleksandra Zarecka – Kondratiuk, która tłumaczyła nasze pytania skierowane do Clemens i jej odpowiedzi.

 

Iza : Jak się panie nazywają i skąd pochodzą?

Weronika:  Weronika Tsedryk z Białorusi.

Clemonce: Jestem Clemence, mieszkam we Francji.

 

Iza: Gdzie panie mieszkają?

W: Jestem z dużego miasta, z Mohylewa.

C: Jestem z Brestu, miejscowości położonej w północno – zachodniej części kraju nad morzem.

 

Agnieszka: Co panie zwiedziły w Polsce i które miejsca podobały się paniom najbardziej?

C: Największe wrażenie zrobiła na mnie Warszawa i Toruń, byłam jeszcze w mniejszych miejscowościach , ale nie pamiętam, jak się nazywają.

W: Podoba mi się Toruń, Warszawa i Lublin.

 

Paulina: Jak długo zostaną panie w Gródku?

C: Przyjechałam na 9 miesięcy, będę jeszcze 5.

W: Przyjechałam na 10 miesięcy, do 30 czerwca.

 

Olga: Czym panie się interesują?

W: Mam dużo zainteresowań. Słucham muzyki, zajmuję się wspinaczką – alpinizmem, turystyką pieszą, historią, biorę udział w rekonstrukcjach bitew.

C: Interesuję się muzyką, teatrem, gram na altówce, lubię podróżować.

Jacek: Jakimi sportami panie się interesują?

 

W: Tak jak  powiedziałam wcześniej interesuje mnie alpinizm czyli wspinaczka wysokogórska, ale też wspinaczka jaskiniowa, lubię oglądać mecze piłki nożnej  i hokeja.

C: Lubię jeździć konno, lubię taniec, sporty ekstremalne i żeglarstwo.

Aleksander: Jakie miejsca warto odwiedzić na Białorusi i we Francji?

 

W: Jeśli ktoś interesuje się historią, warto pojechać do miejscowości Mir, aby obejrzeć zamek, trzeba zwiedzić Mińsk jako stolicę kraju. W innych miastach też można znaleźć coś ciekawego. Mirski Zamek to najstarszy zachowany zamek istniejący na Białorusi u zbiegu granic trzech województw brzeskiego, 

mińskiego i grodzieńskiego niedaleko od innego ciekawego miejsca – rezydencji Radziwiłłów w Nieświeżu.

C: We Francji jest duża różnorodność krajobrazów i trudno jest wybrać jedno miejsce. Na pewno polecam Paryż, na zwiedzanie którego należy poświęcić co najmniej tydzień. Można też wybrać się nad morze lub w góry, to zależy , kto, co lubi. W regionie, gdzie mieszkam, jest dużo plaż i właśnie te miejsca polecam zwiedzającym i  szukającym odpoczynku.

Danuta Garkowska: Co Was najbardziej szokowało u nas w Polsce, w Gródku?

W: Jestem z dużego miasta, Gródek to mała miejscowość i jest tu inny tryb życia, wszystko dzieje się wolniej, spokojniej. U nas w Mohylewie ruch nigdy się nie kończy. Na początku trudno mi było do tego się przyzwyczaić.

C: Zaskoczyła mnie duża liczba kościołów, świątyń, ponieważ niewielu Francuzów przywiązanych jest  do religii, duchowości. Tylko nieliczni odwiedzają świątynie, aby się w nich modlić. W porównaniu z Francją w Polsce widzi się dość przestarzałą infrastrukturę, dotyczy to budynków przeznaczonych dla ogółu, np. szpitali. Gródek jest podobny do miejscowości, w której się wychowałam i dlatego wzbudza mój  sentyment. Lubię Gródek.

Paulina: Czym się panie zajmują w czasie wolnym?

W: Teraz dużo czytam, maluję i zawsze słucham muzyki.

C: Często słucham muzyki, gram na altówce, oglądam filmy. Jeżdżę do Białegostoku na spotkania z innymi wolontariuszami. Próbuję chodzić na wycieczki np. wokół zalewu, ale czasami boję się, że się zgubię.

Anna Kondratowicz: Jaką literaturę czytały panie, jak były młodsze, w wieku szkolnym, a jaka jest obecnie czytana w waszych krajach?

W: Bardzo różna literatura jest czytana współcześnie  na Białorusi, zależy to przede wszystkim od tego, kto się czym interesuje. W szkole średniej czytaliśmy „Mistrza i Małgorzatę” Bułhakowa, dużo literatury rosyjskiej. Od klasy szóstej czyta się utwory Puszkina m.in. ”Eugeniusza Oniegina”. Dzisiaj młodzież czyta literaturę  fantasy , bardzo  popularny jest Georg Martin, szczególnie po pojawieniu się filmu „Gra o tron”. Chętnie też sięga po twórczość  Stephana Kinga twórcy horrorów. Ostatnio nikt nie czyta literatury romantycznej, za to popularna jest klasyka, literatura fantasy i z nurtu kryminalno –  detektywistycznego.

C: Uczniowie we  Francji, podobnie jak w Polsce, czytają lekturę obowiązkową . Stanowią ją utwory antyczne, klasyki literackiej, a ze znanej w waszym kraju to na przykład „Mały Książe”. Uczyłam się greki i łaciny, musiałam więc czytać utwory literackie w tych językach.

Dorota Sulżyk: Moje pytanie kieruję do Weroniki. Czy literatura białoruska jest obecna we współczesnej szkole?

W: Tak, ponieważ oprócz przedmiotu literatura rosyjska mamy również przedmiot literatura białoruska i na tych lekcjach czyta się utwory Jakuba Kołasa, Janka Kupały. Jest znana tym Białorusinom, którzy interesują się literaturą białoruską, chociaż nie przystaje do współczesności, nie pasuje do niej.

Kuba: Gdyby miały panie taką możliwość , to gdzie chciałyby zamieszkać?

W: Trudne pytanie. Trochę czasu chciałabym spędzić  w Krakowie, pomieszkać w tym mieście,  trochę pobyłabym w Niemczech, ale w jakim mieście, trudno powiedzieć , bo każda miejscowość ma swoją historię, niełatwo się zdecydować.

C: Chciałabym zamieszkać w małej wiosce w Amazonii.

Beata: Jakie mają panie marzenia, o czym marzą?

C: Jeśli chodzi o marzenia osobiste, to chciałabym dużo podróżować, poznawać nowe miejsca. A jeśli chodzi o świat, to marzę o pokoju dla całego świata ze względu na sytuację polityczną.

W: Chciałabym się zajmować ulubionymi rzeczami, przede wszystkim rękodziełem, twórczością artystyczną. Chciałabym, aby była to moja praca, by przynosiła mi zyski i dawała możliwość podróżowania po świecie. A poza tym chciałabym zajmować się dziećmi, pracować z nimi twórczo, rozwijać ich talenty.

Anna - Sophia: Dlaczego zdecydowałyście się na wolontariat? Co dla was znaczy być wolontariuszką?

W: To pierwszy krok, aby spełniać swoje marzenia, czyli zajmować się dziećmi, próbować im pomóc rozwijać ich zainteresowania, talent. To też pierwszy krok do realizacji drugiego marzenia – podróżowania.

C: Po pierwsze była to możliwość realizowania marzenia o podróżach. Chcę być nauczycielem i wolontariat daje okazję sprawdzenia siebie, czy się do tego nadaję, to próba czy się odnajdę w tym zawodzie. Doceniam to, że mogę pomagać , być przydatną  nauczycielom, być częścią społeczności szkolnej.

Danuta Garkowska: Chciałabym się zapytać , czy poza doświadczeniem zdobytym w szkole są jakieś inne doświadczenia wyniesione z Polski, które mogłybyście wykorzystać w przyszłości , w swoim kolejnym etapie życia.

W: Projekt ten i czas spędzony w Polsce dał mi dużo doświadczenia. To była możliwość zobaczenia, jak mieszka się w innym kraju o podobnej , ale przecież innej kulturze. Mogłam też sprawdzić siebie , na ile  mogę być i żyć w innym państwie. Ciekawa jest również wiedza na temat tego, co ja mogę stąd wziąć, a co tu zostawić. Dzięki temu, że w czasie zajęć  mam możliwość zajmowania się tym , co lubię robić, że w czasie wolnym również zajmuję się rękodziełem, rysunkiem, robieniem lalek,  dowiedziałam się , że to właśnie jest moim powołaniem. 

C: Pobyt tutaj uważam za bardzo ważny okres w moim życiu, ponieważ po raz pierwszy znalazłam się poza domem i poza szkołą. Bałam się tego, że zgubię się w innym państwie nie znając języka nie znając miejsca, do którego jadę. To, że jestem w małej miejscowości działa na korzyść, ponieważ łatwiej jest się tu odnaleźć , łatwiej poznać ludzi. Poszerzyłam swoje horyzonty, poznałam nową kulturę , nowe jedzenie, jestem bardziej otwarta na nowych ludzi.

Dorota Sulżyk: Za czym tęsknicie, będąc tutaj w Polsce, co zostawiłyście w swoim kraju?

W: Po pierwsze było mi trochę ciężko, ponieważ na Białorusi zostali moi przyjaciele, sam początek to brak nowych przyjaciół. Tu ich jeszcze nie ma.

C: Tęsknię za rodziną i przyjaciółmi oraz za szumem morza, za odgłosem fal i za ulubionym jedzeniem. Zostawiłam też dwie rybki pod opieką przyjaciółki.

Jakub: Jakimi językami  panie się posługują?

W: Mówię po rosyjsku, po białorusku, trochę po polsku, trochę po angielsku i po niemiecku.

C: Francuski, angielski, hiszpański i intensywnie uczę się polskiego.

Krystian: Co sądzą panie o literaturze science fiction?

W: Nie lubię czytać literatury popularno-naukowej.

C: bardziej interesują mnie filmy tego gatunku, po książki sięgam rzadko.

Wojtek: Jak wyglądała podróż do Polski?

W: Była trochę utrudniona, ponieważ bezpośredniego połączenia z Polską nie ma. Najpierw jechałam z Mohylewa do Mińska, później z Mińska do Grodna i z Grodna do Białegostoku. Na początku jechałam autobusem, potem pociągiem, potem znów autobusem.

C: Podróż do Polski autobusem i samolotem na trasie z Paryża  przez  Berlin, Warszawę , Białystok  do Gródka zajęła mi 45 godzin.

Dziękujemy wszystkim za udział w konferencji .

Opracowanie Elżbieta Greś

 

Wolontariat Europejski po raz drugi: Nowi zagraniczni wolontariusze w Gródku

 

W bieżącym roku szkolnym, po raz kolejny, Zespół Szkół w Gródku gości u siebie dwie zagraniczne wolontariuszki: Veronikę z Białorusi oraz Clemence z Francji.

Dziewczyny przyjechały w ramach projektu Wolontariatu Europejskiego pod tytułem „Edukacja bez granic” - przygotowanego przez Stowarzyszenie ANAWOJ z Michałowa.

Wolontariat Europejski jest częścią unijnego programu Erasmus+, który  umożliwia młodym ludziom z całej Europy wyjazd do innego kraju jako wolontariuszy. Młodzież w ramach swoich działań może aktywnie wspierać organizacje lub instytucje, które współpracują z nimi. Daje to niepowtarzalną okazję do nauki samodzielności, języka obcego  oraz poznania odmiennej kultury. Corocznie kilkaset wolontariuszy przyjeżdża do naszego kraju w ramach Wolontariatu Europejskiego, ale i  podobna liczba młodych Polaków wyjeżdża za granicę.

 

Veronika i Clemence będą aktywnie uczestniczyć  w życiu szkoły, podobnie jak w ubiegłym roku wolontariuszki Andrea z Hiszpanii oraz Ina z Białorusi. Przez cały rok szkolny będą wspierać uczniów i nauczycieli Zespołu Szkół w różnych obszarach edukacji. W ramach ich działań znajdą się zajęcia z zakresu nauki języka obcego, zajęć plastycznych, muzycznych itd. Wolontariuszki wezmą aktywny udział w lekcjach języka angielskiego oraz białoruskiego i rosyjskiego. Pomogą również przy organizacji różnych imprez oraz zaoferują wsparcie i ciekawe zajęcia w świetlicy szkolnej.

Opiekunami wolontariuszek w szkole są panie Bożena Gąsowska, Elżbieta Greś, Anna Siegieńczuk oraz Grażyna Kamińska.

Serdecznie zapraszamy mieszkańców gminy Gródek, aby aktywnie włączali się w integrację  wolontariuszy w nowe dla nich środowisko. Z pewnością ułatwi im to odnalezienie się w gródeckiej społeczności oraz pozostawi wspaniałe wspomnienia, do których wolontariusze będą mogli sięgać po powrocie do swoich krajów.

 

Anna-Sophia Pappai

(Stowarzyszenie ANAWOJ)

 

 

 

5 grudnia 2014 r. - Międzynarodowy Dzień Wolontariusza  

 

     5 grudnia 2014 roku uczniowie Zespołu Szkół w Gródku uczestniczyli w apelu, który był zorganizowany w ramach obchodów Międzynarodowego Dnia Wolontariusza. Wicedyrektor pani Danuta Garkowska, pani Joanna Ostapczuk z uczennicami ze Szkolnego Klubu Woluntariusza oraz pani Nina Markiewicz współpracująca ze Stowarzyszeniem Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej „Lepsze Jutro” przypomniały ideę wolontariatu – dobrowolną, świadomą, bezpłatną pracę na rzecz innych osób. Uczennice opowiedziały o akcjach, w których uczestniczyły lub które organizowały wspólnie z wolontariuszami ze Szkolnego Klubu Wolontariusza, wymieniły słodkie akcje, zbiórkę żywności, czy zbieranie karmy dla psów ze schroniska w Białymstoku. Szkolny Klub Wolontariusza również wspiera Gródeckie Stowarzyszenie Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej „Lepsze Jutro” - w Dniu Wolontariusza mamy dzieci niepełnosprawnych podziękowały za pomoc i wsparcie. Następnie pani Ostapczuk podziękowała wolontariuszom i wręczyła im dyplomy. Pani Anna Pappai ze Stowarzyszenia Międzynarodowej i Międzykulturowej Wymiany Anawoj zapoznała uczestników spotkania z ideą Wolontariatu Europejskiego realizowanego w naszej szkole poprzez program Erasmus+. Pani Bożena Gąsowska – koordynator programu Erasmus+ opowiedziała o działaniach, w których uczestniczą dwie wolontariuszki Andrea z Hiszpanii i Ina z Białorusi: udział w lekcjach języka angielskiego i języka białoruskiego, czy współpraca ze świetlicą szkolną. Wolontariuszki przedstawiały się w języku polskim zebranym i zaprosiły do wspólnej zabawy – quizu. 

Małgorzata Sapieżko 

koordynator programu Erasmus+


ROK SZKOLNY 2012/2013

 

Młodszy wolontariat

 W szkole podstawowej zawiązały się dwie grupy uczniów chętnych do pomocy innym.

W klasach I-III działa grupa Świetliki”, której opiekunem jest p. Bożena Gąsowska.

Uczniowie z klas IV-VI przyjęli nazwę „Pomocnicy”. Opiekunami starszych uczniów są p. Alina Gościk i p. Monika Jaroszuk.


ROK SZKOLNY 2011/2012


W ramach „Tygodnia wolontariatu” w szkole przeprowadzono następujące działania:

 

1. Wolontariat w bajkach.

Uczniowie klas szóstych czytali swoim młodszym kolegom z klas I-III bajki edukacyjne promujące ideę wolontariatu w życiu człowieka. W bajkach tych główni bohaterowie pomagali innym a tym samym zyskiwali dużą satysfakcję i zadowolenie. Czytane opowieści w przyjazny sposób zachęcały najmłodszych uczniów naszej szkoły do tego, aby pomagali oni innym. Takie zachowanie ma bowiem pozytywny wpływ na budowanie relacji międzyludzkich.

 

2. Plakaty „Pomagam innym”.

W klasach IV-VI odbyły się pogadanki na temat idei wolontariatu oraz tego jak ważny jest on w życiu każdego człowieka. Pomaganie innym daje bowiem wymierne korzyści dla osób, którym pomagamy jak również przynosi wiele pozytywnych efektów dla pomagających. Uczniowie zastanawiali się nad tym kto bardziej korzysta: przyjmujący pomoc, czy pomagający? Uczniowie pod kierunkiem wychowawców wykonali też plakaty promujące wolontariat. Plakaty te odzwierciedliły nie tylko wiedzę uczniów na temat wolontariatu, ale również wymagały zastosowania różnorodnych technik plastycznych i informacji z dziedziny reklamy. Efekty pracy uczniów wzbudziły duże zainteresowanie wśród dorosłych członków społeczności szkolnej.

 

3. Zbiórka żywności.

Odbyła się świąteczna zbiórka żywności, słodyczy, artykułów szkolnych, zabawek i środków czystości. Zebrane podarunki trafiły do 30 rodzin z Gminy Gródek znajdujących się w trudnej sytuacji materialno- bytowej. W szkole warto jest realizować idee wolontariatu. Dzięki niemu można poszerzyć ofertę zajęć w szkole, promować szkołę w środowisku, ułatwia on też nawiązanie współpracy z instytucjami zewnętrznymi i co jest bardzo istotne daje skuteczne metody wychowawcze. W odniesieniu do uczniów - uwrażliwia ich na drugiego człowieka, uczy ich niejednokrotnie wykorzystania wiedzy w praktyce oraz rozwija umiejętności społeczne.

Koordynatorzy działań: Alina Gościk, Monika Jaroszuk

 


ROK SZKOLNY 2010/2011

 

Już w czasach starożytnych żonkil był symbolem nadziei na nowe życie – odrodzenie. W tradycji chrześcijańskiej żonkil symbolizuje triumf poświęcenia nad egoizmem, miłości nad śmiercią, życia wiecznego nad ziemskim. Kwiat poprzez swoją subtelność, barwę i zapach jest wyrazem kruchości i ulotności życia. Dziś dzięki akcji „Pola Nadziei” kwiat ten symbolizuje przede wszystkim nadzieję w walce z chorobą nowotworową.

21 października uczniowie Szkoły Podstawowej w Gródku wraz z nauczycielami i głową gminy – wójtem Wiesławem Kuleszą, manifestując swą solidarność ze wszystkimi cierpiącymi z powodu ciężkich chorób ludźmi, na klombie przed Urzędem Gminy, zasadzili kilkadziesiąt cebulek żonkili. Akcja przebiegła we współpracy z Fundacją Podlaskie Hospicjum Onkologiczne i Fundacją „Pomóż Im” prowadzącą Białostockie Hospicjum dla Dzieci, której wolontariuszką jest jedna z nauczycielek gródeckiej podstawówki.

Wiosną, między 12 marca a 22 maja, wraz z zakwitnięciem żonkili, zostanie przeprowadzona główna akcja „Pól Nadziei”, w ramach której będą:

• przeprowadzone konkursy oraz inne projekty edukacyjne dla szkół,

• organizowane działania o charakterze widowiskowym (koncerty, festyny itp.), mające na celu promowanie opieki hospicyjnej,

• prowadzone zbiórki funduszy z zaangażowaniem wolontariuszy, podczas których każdy darczyńca za okazane serce otrzyma kwiat żonkila lub jego symbol.

Wszystkie te działania mają przypominać o ludziach cierpiących, oczekujących naszej pomocy i opieki w trudnym okresie odchodzenia z tego świata. Gródeccy uczniowie już zadeklarowali chęć udziału w kolejnych przedsięwzięciach w ramach „Pól Nadziei”.

Natalia Porębska

organizatorka akcji


Wolontariusze przeprowadzili Akcję Edukacja

W grudniu przez dwa tygodnie znaczna część nas - wolontariuszy z klas piatych i szóstych - w czasie przerw pełniła dyżury, sprzedając długopisy i ołówki z logo Polskiej Akcji Humanitarnej. Zbieraliśmy w ten sposób pieniądze na budowę szkół w Afganistanie. Była to pierwsza część akcji, drugą planujemy zorganizować po feriach. Wszystkich chętnych posiadana ekologicznych, bo biodegradowalnych długopisów i kolorowych ołówków już dziś zachęcamy do zakupów! Zaś do szerszego zapoznania się z problemem dostępu do edukacji w Afganistanie zapraszamy na stronę PAH – www.pah.org.pl.

Wolontariusze z kl. Va

Nadanie tytułu „Szkoły Humanitarnej” i założenie Klubu Wolontariusza

8 grudnia, w trakcie Międzynarodowego Tygodnia Wolontariatu, korytarz na pierwszym piętrze gródeckiej podstawówki zamienił się w salę wystawową. Zaprezentowane zostały na nim zdjęcia Wiesława Mojsy i Beaty Oświecińskiej - członków Białostockiej Grupy Fotograficznej. Wystawa nosi tytuł „Wolontariat w obiektywie i przedstawia niepełnosprawnych uczestników Warsztatów Terapii Zajęciowej oraz uczniów gimnazjum realizujących z nimi wspólne działania. Można ją jeszcze oglądać do 23 stycznia.

Wystawa, połączona z nadaniem naszej szkole tytułu Szkoły Humanitarnej, została zorganizowana przez Szkolny Klub Wolontariusza w ramach podsumowania projektu „Szkoła Humanitarna”, który był realizowany we współpracy z Polską Akcją Humanitarną od września 2009 do czerwca 2010 roku. Koordynatorką wszystkich działań była Natalia Porębska.

W związku z tym, że dzieci z wielką chęcią i zaangażowaniem brały udział w zajęciach projektowych (zrealizowano projekty edukacyjne dotyczące m.in. problemów nękających kraje afrykańskie i uchodźców - „Afryka nie jest dzika”, „Uchodźcy – zwykli ludzie w niezwykłej sytuacji”, „Studnia dla Południa” i inne) i bardzo angażowały się w kwestie niesienia pomocy potrzebującym, postanowiliśmy kontynuować swoją działalność pod nazwą Szkolnego Klubu Wolontariusza. Zapisało się do niego ponad 40 członków! Pierwszym działaniem klubu był udział w akcji „Pola Nadziei”, polegającej na sadzeniu żonkili przed Urzędem Gminy w Gródku, które są symbolem solidarności z ludźmi cierpiącymi na nieuleczalne choroby. Wolontariusze sprzedawali też długopisy i ołówki z PAH w ramach „Akcji Edukacja”, z której dochód przeznaczany jest na budowę szkół w Afganistanie. W planach jest także spotkanie z panią Niną Markiewicz, byłą dyrektor szkoły podstawowej i wolontariuszką oraz wyjazd do Domu Pomocy Społecznej w Jałówce.

Dziękujemy wszystkim, którzy przybyli na naszą uroczystość, a w szczególności Panu Wójtowi, Wiesławowi Kuleszy, Przewodniczącemu Rady Gminy – Wieczysławowi Gościkowi, szanownym Radnym, przedstawicielom Rady Rodziców, dyrekcji, nauczycielom i uczniom, bez których zaangażowania nie mielibyśmy czego świętować, a warto nadmienić, że jesteśmy pierwszą szkołą w województwie, która zdobyła tytuł „Szkoły Humanitarnej”.

Natalia Porębska


Spotkanie wolontariuszy – 24 lutego 2011

       Gościem pierwszego oficjalnego spotkania Klubu Wolontariusza działającego przy Szkole Podstawowej w Gródku była pani Nina Markiewicz – niegdyś wolontariuszka i nauczycielka, późniejsza dyrektor szkoły podstawowej, obecnie gródecka radna – niezmiennie jednak osoba o wielkim sercu, niezwykle życzliwa i wrażliwa na ludzką krzywdę społeczniczka. 

        Wnioski z opowieści pani Niny i rozmowy, jaka się w jej następstwie wywiązała były bardzo pouczające. Została zwrócona uwaga na bezinteresowność niesienia pomocy i szukanie możliwości realizowania choćby najprostszych działań w najbliższym otoczeniu (pomoc osobom starszym w codziennych obowiązkach lub kolegom w pokonywaniu trudności szkolnych, dbanie o środowisko i estetykę otoczenia itp.). 

      Ponadto wolontariusze omówili czekające ich przedsięwzięcia – kolejną odsłonę ogólnopolskiej akcji „Pola Nadziei” (w kwietniu i maju).

    „Pola Nadziei” to akcja propagująca ideę solidarności z osobami nieuleczalnie chorymi, przebywającymi w hospicjach, niosąca im pomoc materialną (dzięki zbiórkom pieniężnym), ale przede wszystkim nadzieję. Żonkil stał się w niej symbolem owej nadziei, znakiem przebudzenia i pamięci. Jesienią na skwerze nieopodal Urzędu Gminy wolontariusze posadzili 50 cebulek żonkili, które już powoli zaczynają kiełkować.

opiekun Klubu Wolontariusza przy SP w Gródku - Natalia Porębska


SPOTKANIE WOLONTARIUSZY z przedstawicielką fundacji

PODLASKIE HOSPICJUM ONKOLOGICZNE

We czwartek 19 maja grupa wolontariuszy (z klas VI B i V A) wraz z p. Natalią Porębską i ojcem Romanem Kiszyckim wzięła udział w spotkaniu z panią Barbarą Balcerską z Fundacji Podlaskie Hospicjum Onkologiczne. Fundacja ta w Nowej Woli prowadzi warsztaty terapii zajęciowej dla osób niepełnosprawnych oraz hospicjum domowe.

Pani Basia bardzo ciekawie opowiedziała nam o swoich doświadczeniach związanych z wolontariatem, przytoczyła wiele niesamowitych historii, z których jedne wzruszały a inne bawiły. Wszystkie jednak dotyczyły pracy wolontariusza z osobami ciężko chorymi lub umierającymi. Słuchaliśmy z wielkim zaciekawieniem.

Obejrzeliśmy także film animowany, w którym pszczółka Malinka przybliżyła nam znaczenie słów: hospicjum (stacjonarne i domowe), wolontariusz czy opieka paliatywna. Zrozumieliśmy przy tym, że hospicjum to nie tylko śmierć i cierpienie. Hospicjum to też życie - życie ludzi, którzy oprócz leków uśmierzających ból potrzebują naszej pamięci o nich, uścisku dłoni, serdecznego uśmiechu. O tym mają nam przypominać rozkwitające wiosną żonkile, które posadziliśmy w ramach ogólnopolskiej akcji „Pola Nadziei”.

Wolontariusze



Erasmus+
MEN
e-dziennik
Mleko z KlasąMulti Sport
Mam 6 lat
Owoce w szkolePajacyk
Dziecko w sieci
Sieciaki



~ copyright © 2004-2017 Szkoła Podstawowa w Gródku ~ all rights reserved ~